Odkąd pojawiły się pieluszki jednorazowe, tzw. pampersy, wiele rodziców zaczęło cenić sobie wygodę ich używania. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że są one ogromnym obciążeniem dla środowiska naturalnego.

Na czym polega problem?

Pampersy są produkowane z syntetycznych materiałów i środków chemicznych, które są niebezpieczne dla środowiska naturalnego. Jednakże nie to jest główną wadą. Największy problem stanowi masowa produkcja śmieci. Biorąc pod uwagę, że jedno niemowlę zużywa średnio ok. 5 pampersów w ciągu doby, w skali roku daje nam to 1825 syntetycznych śmieci, nie podlegających recyklingowi. Zważywszy na to, że dzieci noszą pampersy do około trzeciego roku życia, każdy maluch niesie za sobą ponad 5000 zużytych pieluch jednorazowych! Dzieci do drugiego roku życia to około 3% populacji kraju, by dostrzec problem warto również zauważyć, że dziennie do śmietników trafia kilkaset tysięcy pampersów. 

Jakie mamy alternatywy? 

Najlepszym rozwiązaniem są wielorazowe pieluchy, które jeszcze do niedawna stosowano na porządku dziennym. Prócz aspektu ekologicznego są one zdecydowanie zdrowsze dla dziecka. Obecnie można zakupić pieluchy wielorazowe, które swoim wyglądem przypominają pampersy, nie przesiąkają i posiadają wkładki, które zapobiegają nadmiernemu zabrudzeniu się. Jeśli decydujemy się na używanie klasycznych pieluch tetrowych, warto zaopatrzyć się w otulacze, które chronią przed przesiąkaniem i utrzymują pieluszkę we właściwym miejscu, poprawiając komfort i wygodę, zwłaszcza u już raczkujących maluchów.